Poniedziałek, 21 sierpnia 2017. Imieniny Franciszka, Kazimiery, Ruty

Trunki nie dla MCK-u. Historia zatoczyła koło...

2015-09-21 18:29:27 (ost. akt: 2015-09-25 14:23:29)
MCK będzie sam prowadził punkt gastronomiczny, więc musi to być działalność komercyjna. Jesteśmy takim samym podmiotem gospodarczym jak każdy z sąsiadów, który nas otacza - stwierdza Elżbieta Wiśniewska

MCK będzie sam prowadził punkt gastronomiczny, więc musi to być działalność komercyjna. Jesteśmy takim samym podmiotem gospodarczym jak każdy z sąsiadów, który nas otacza - stwierdza Elżbieta Wiśniewska

Autor zdjęcia: DT

Podziel się:

10 przeciw, 8 za - to wynik głosowania radnych w sprawie zasad usytuowania na terenie Płońska miejsc sprzedaży i podawania napojów alkoholowych. Taka decyzja odbiła się głośnym echem w nowej siedzibie Miejskiego Centrum Kultury. Dyrektor Elżbieta Wiśniewska nie kryje zaskoczenia, mówiąc wprost do dziennikarzy, że już na samym starcie rzuca się jej i emcekowskiej załodze kłody pod nogi. Czy zmodernizowanemu na miarę XXI wieku domowi kultury grozi więc przez to krach w zakresie komercyjnej działalności wynikającej z prowadzenia gastronomii? Gospodyni dzisiejszego spotkania twierdzi, że to bardzo możliwe. A pamiętacie jeszcze C.H.A.O.S….?

- 16 października na oficjalnym otwarciu nowego MCK-u będziemy wznosić toast za pomyślność tego obiektu i inwestycji ... wodą – podsumowywała na krótkim briefingu z lokalnymi dziennikarzami szefowa płońskiego domu kultury, prezentując możliwości bardzo dobrze wyposażonego zaplecza kuchennego.

Podliczanie kosztów



- Tego wszystkiego w starym budynku nie było, stąd też MCK chciał ubiegać się o koncesję na alkohol, aby serwować wino, piwo, grzańca na zimę, a latem cydr – mówiła Elżbieta Wiśniewska. - Ta sfera naszej działalności jest typową sferą jak każdego innego podmiotu gospodarczego z usługami gastronomicznymi. Żeby ta kawa, cola, czy popcorn nie były zbyt drogie, to chcieliśmy mieć takie same możliwości sprzedaży alkoholu jak nasi sąsiedzi; bar z naprzeciwka i klubokawiarnia przez ścianę – tłumaczyła, dodając, iż podczas wizyt członków komisji RM, którzy oglądali postępy w pracach przebudowy siedziby MCK-u, nikt nie sygnalizował, że jest to nie do przyjęcia. - Kiedy przedstawiałam filozofię funkcjonowania nowego MCK-u, wtedy ani radny Bluszcz, ani radna Dobrzyńska nie mówili, że nie zgadzają się na alkohol w tym miejscu. Gdybym dwa, trzy miesiące temu usłyszała to z ich ust, tak prosto z mostu, to może inaczej bym to wszystko zaplanowała. Nie miałam sygnału na nie. Chciałam mieć alkohol, aby na nim zwyczajnie zarabiać i mieć to coś, ten wabik dla tych, którzy będą tu przebywali.

Wiśniewska przypomniała, że dom kultury otwarty będzie siedem dni w tygodniu, do godziny 22. - Nie wyobrażam sobie nie wykorzystać potencjału tego miejsca tak, aby zminimalizować koszty, które trzeba będzie ponosić w związku z funkcjonowaniem tego obiektu. Kucharz, kelnerki, barmanki – to wszystko kosztuje. MCK jest swego rodzaju przedsiębiorstwem jeśli chodzi o tę restaurację, która będzie działała jak normalne przedsiębiorstwo i musi być dochodowa. Zatrudniam ludzi i jestem za nich odpowiedzialna. Jak będzie fiasko finansowe to ten pan straci pracę – wskazywała na dopiero co zatrudnionego kucharza. - Chciałam wprowadzić tu kulturę spożywania posiłków, bycia razem, a nie tylko artystycznych występów – dodawała Elżbieta Wiśniewska, wskazując w pewnej chwili na znaczek, który nosi przypięty do ubrania z napisem ,,kultura się liczy”. - W Płońsku liczy się bez wątpienia, ale musimy liczyć też swoje koszty – argumentowała.

Teraz my



Przypominamy dyrektor Wiśniewskiej o urzędniczej krucjacie wymierzonej w właścicieli kawiarni artystycznej C.H.A.O.S., którzy przez blisko dekadę w sobie tylko znany sposób zapraszali na koncerty zespoły z górnej rockowej półki, wypełniając doskonale emcekowską niszę w tym segmencie działalności kulturalnej miasta. Sławetna Miejska Komisja ds. Przeciwdziałania Problemom Alkoholowym wnioskowała do burmistrza o nieudzielenie zgody na wydanie pozwolenia na sprzedaż browaru. Jak ta historia się skończyła już wiecie, Elżbieta Wiśniewska wówczas była rzecznikiem prasowym urzędu miasta i reprezentowała stanowisko swego zwierzchnika. Co mówi dzisiaj? - Ja funkcjonuję w domu kultury tu i teraz, i tu i teraz podejmuję decyzję w interesie instytucji, którą zarządzam – odpowiedziała lakonicznie.

Elżbieta Wiśniewska ma nadzieję, że decyzja radnych nie jest jeszcze ostateczna, że ,,alkoholowy” punkt trafi jeszcze do porządku obrad.

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia



Krzysztof Tucholski, przewodniczący Rady Miasta w Płońsku, który był jednym z tych, którzy powiedzieli ,,nie” sprzedaży alkoholu w MCK-u, tak argumentuje swoje stanowisko. - Po pierwsze na komisjach tłumaczyło nam się, aby dostosować przepisy do ustawy z 2002 roku, a przecież obowiązująca nas uchwała podjęta została w 2011 r. Uchwała jest w porządku, z niczym nie koliduje – stwierdza Tucholski. - Po drugie większość radnych wyszła z założenia, iż zarówno hala sportowa, jak i MCK to miejsce dla dzieci i młodzieży, więc alkoholu tam być nie powinno. Wreszcie przypomnę jak zaciekle walczono z C.H.A.O.S.-em, lokalu, który miał nawet oddzielne wejście. Ci sami ludzie, którzy prowadzili wtedy tę kampanię, dziś myślą już inaczej – kończy szef RM.

Dawid Turowiecki

***

Osobiście jestem za tym, aby w takich miejscach jak hala sportowa, czy MCK był dostęp do alkoholu, oczywiście z zachowaniem wszelkich proporcji spożycia i z wykreśleniem mocnych trunków. Żadnej ,,mordowni” tam przecież nie będzie, wszystko jest dla ludzi. Inny gość wpadnie do knajpy, bo piwo do 3,5 proc. będzie dla niego za słabe, a inny wejdzie w krawacie na wernisaż, gdzie mógłby skosztować lampkę czerwonego wina. Nowy MCK będzie odwiedzać nie tylko młode pokolenie płońszczan. Widok pijącego KULTURALNIE piwko 40-latka nie powinien zgorszyć grupki miłośników kreskówek, którzy przyjdą na film z rodzicami, być może również szukających orzeźwienia w upalny czerwcowy dzień.
Dziś przypominaliśmy sobie w gronie dziennikarskim od czego to się wszystko zaczęło. Był rok '99 i akcja radnych ,,Stop dla piwa w punkcie gastronomicznym MCSiR”. Z czego wynikała ta ,,troska”, wciąż zachodzę w głowę. Był kiedyś też w Płońsku taki dyrektor domu kultury, też z Wiśniewskich, który w statucie placówki, dziś już zmienionym, wyrył zapis o zakazie konsumpcji wszelakich trunków. Nie przypuszczał pewnie, że MCK za kilka lat na taką skalę zmieni swe oblicze i będzie wnosił o sprzedaż napojów procentowych. Do tego dochodzi wielomiesięczna, wyniszczająca nagonka na państwa Jakubowskich, o czym już wspominaliśmy. To wszystko mogło odcisnąć swe piętno na powyższej sprawie. Nadgorliwość czasami może bardziej zaszkodzić aniżeli kilka łyków napoju z puszystą pianką na wierzchu. (DT)

Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ". 

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Dawid Turowiecki

Komentarze (65) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. do Marii #1828497 | 89.229.*.* 4 paź 2015 12:24

    Idąc takim tokiem rozumowania , alkohol powinien znaleźć się w szkołach, począwszy od gimnazjum, gdyż dzieci widzą do na półkach w sklepach , w lodówkach swoich rodziców i niestety coraz częściej zaczyna po niego sięgać. To, że dziecko widzi go jak przechodzi obok sklepu czy jak zajrzy do lodówki, nie oznacza że ma go widzieć i pijących ludzi w MCK. Bo przecież dziecko samo nie wejdzie do sklepu monopolowego czy knajpy, a w naszej placówce kulturalne, będzie go miało na samym widoku, jak przyjdzie na zajęcia, jak przyjdzie z wycieczką szkolną do kina. Zamiast promować kulturę, zaczniemy promować alkohol. Co innego , gdyby alkohol serwowano w knajpie z oddzielnym wejściem, gdzieś nie na widoku, gdzie może sobie tam pójść dorosły i bez wpatrzonych dzieci spożywać ten trunek. Ale na samym wejściu widok fach , raczej nie odciąga od picia, tylko zachęca do niego. Obojętnie , która to godzina, bo przecież zajęcia nie będą się kończyć o 18-ej. Tłumaczenie o budżecie , który się zawali bez alkoholu i ludziach , którzy mają stracić pracę, śmieszne. Jaki ma być zysk z tych trunków sprzedawanych do 22-ej? Ile osób ma być dodatkowo zatrudnionych do nalewania piwa? Myślę, że tyle samo, a 500 złotych zysku ze sprzedaży alkoholu nie sprawi, że dochód znacznie wzrośnie. Śmieszna ta sprawa, gdyż można było zaplanować to inaczej i wtedy myślę, że nikt by nic nie miał przeciwko, żeby gdzieś w zaciszu można sobie było wypić lampkę wina. Myślę, że rada postąpiła słusznie , a pretensje trzeba mieć do pomysłodawców projektu, gdyż nie uwzględnili w nim przeznaczenia tej placówki.A nie do radnych czy osób, dla których dobro dzieci jest najważniejsze.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. mieszkaniec P. #1823669 | 37.128.*.* 27 wrz 2015 16:23

    W POlsce wszystko stoi na głowie. Przyczynę pijaństwa upatruje się w łatwym dostępie do alkoholu - paranoja!. Władcy myślą, że jak nie będzie alkoholu, to będzie trzeźwość i kultura. Kto będzie chciał się napić, naćpać to i tak to zrobi. Najwięcej piłem w okresie "kartkowym"; teraz nie piję, chociaż sklep (24h) mam pod nosem. Dlaczego w takich Niemczech można legalnie napić się piwa prawie w każdym miejscu, a pijanych nie widać (chyba, że pojawią się przybysze z Polski;). Myślę, że wiele osób chętnie napiłoby się - w miłym gronie - dobrego piwa, wina, nalewki (cena dla smakoszy nie gra roli) i obejrzeliby film, koncert. Radni, którzy głosowali za zakazem, zapewne do abstynentów nie należą, ale za to do hipokrytów można ich zaliczyć. Pozdrawiam normalnych!

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ktos #1823333 | 46.174.*.* 26 wrz 2015 23:15

    Jak się ma pieniądze z unii i miejskie to latwo je wydac.A teraz czas pokazać co się potrafi zrobić. Alkohol to nie wizytowka Mck.To jest oczywiste!!!!!!!!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (16) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Marta Wielebska #1822834 | 109.243.*.* 25 wrz 2015 23:47

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. O matkooooo, gdzie w nocy był twój syn! Wpisy mam wydały mi się najciekawsze. A więc do mam: zasłaniacie dziecku oczy, gdy choćby przypadkiem znajdziecie się między sklepowymi półkami z "flachami z alkoholem"? Czy nie pozwalacie dzieciom wchodzić do sklepów, w których sprzedawany jest alkohol? Czy na imprezach rodzinnych nigdy nie było alkoholu? (chociaż jakieś wesele musieliście zaliczyć! Sami abstynenci w rodzinie?!). Pewnie wasze dzieci lub część z nich sięga po colę czy inne czipsy, które zdrowe nie są, a jednak pochłaniają je i w sklepach nie dajecie wykładu właścicielom "dlaczego macie w ofercie to świństwo?!". W przeciwieństwie do czipsów i coli, widok butelek z alkoholem nie jest szkodliwy. Poza tym każde dziecko widziało piwo we własnej lodówce, chyba że u Was dzieci i dorośli mają oddzielne... Zajęcia dla dzieci są w godzinach kiedy "normalni" ludzie pracują/uczą się. Jeśli ktoś ma możliwość nawalić się w godzinach przed lub popołudniowych i tak leży na ławce w rynku. Mój 5-letni syn widzi ich tam codziennie. I nie ma sytuacji, żeby ktoś takiemu delikwentowi kazał sobie iść - tu problemu nie ma... Nie popadajcie w paranoje, MCK nie jest tylko dla dzieci ;) A jak ludzie znajdą czas na piwo, to dzieci będą już po dobranocce.

    1. Płońszczanin #1822232 | 46.174.*.* 25 wrz 2015 10:28

      Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Znowu wyszedł zaścianek i małomiasteczkowość naszego społeczeństwa. W Lublinie i innych miastach w MCK jeśli jest kawiarenka lub restauracja, można kupić nie tylko soczek ale i wiele lokalnych piw i win, tak samo na zachodzie. Dodatkowo w trakcie koncertu jest otwarta sala zabaw dla dzieci gdzie są animatorzy i rodzice mogą spokojnie zostawić na czas imprezy swoje pociechy. Ale w Płońsku nie, bo po co mieszkać w fajnym miasteczku gdzie można iść do kina, restauracji a do kolacji wypić lampkę wina. Lepiej zaprosić gwiazdę discopolo śpiewającą o nektarze z banana i sprzedawać ożeniony z wodą browar z kija. Jeszcze muszą 3 pokolenia przejść żeby było normalnie. Albo i 4 przynajmniej.

      Pokaż wszystkie komentarze (65)