Niedziela, 26 czerwca 2016. Imieniny Jana, Pauliny, Rudolfiny

Niech żyje wielka Polska! Niech żyje! Strzelcy w hołdzie ,,Niezłomnym"[WYWIAD]

2015-07-10 20:16:26 (ost. akt: 2015-07-13 08:02:19)
Płońscy strzelcy nawiązali owocną współpracę z reżyserem filmu ,,Wyklęty" Konradem Łęckim. Są przygotowani do zdjęć - organizowali przecież wydarzenia rocznicowe związane z ,,Niezłomnymi"

Płońscy strzelcy nawiązali owocną współpracę z reżyserem filmu ,,Wyklęty" Konradem Łęckim. Są przygotowani do zdjęć - organizowali przecież wydarzenia rocznicowe związane z ,,Niezłomnymi"

Autor zdjęcia: Kamil Andrzej Misiak

Podziel się:

Sobota, 4 lipca godzina 5:30. Ekipa strzelców z Płońska pojawia się na zbiórce planu zdjęciowego filmu „Wyklęty” w reżyserii Konrada Łęckiego. Oblęgorek - dworek Henryka Sienkiewicza. Historyczne miejsce pięknej ziemi świętokrzyskiej. Pomimo bardzo wczesnej pory, czuć żar powietrza. To będzie bardzo gorący dzień.

Wyjechaliśmy z Płońska o godzinie 1:30, żeby dotrzeć punktualnie na czas. Bystre oko konsultanta od spraw wojskowości Zbigniewa Kowalskiego sprawdza dokładnie nasze umundurowanie i broń. Pani porucznik, która była na misji w Afganistanie, ostro komenderuje i wprowadza dyscyplinę. Żołnierska zbiórka, odprawa i wyruszamy w kolumnie dwójkowej na pierwsze zdjęcia. Miałem zaszczyt uczestniczyć w tym ambitnym przedsięwzięciu. Rozmawiam z Dariuszem Kanabajem, koordynatorem wyjazdu ekipy strzeleckiej z Płońska.

Kamil Andrzej Misiak: Ekipa z Płońska po raz drugi pojawiała się planie filmu „Wyklęty” w reżyserii Konrada Łęckiego. Jak rozpoczęła się ta przygoda?

Dariusz Kanabaj: Natrafiliśmy na informację na temat tego projektu w Internecie. Zdecydowaliśmy odezwać się do reżysera na stronie fanpage’a filmu „Wyklęty”, czy chciałby współpracować z dodatkową grupą statystów. Organizowaliśmy w Płońsku wydarzenia rocznicowe związane z Żołnierzami Wyklętymi. Mieliśmy w magazynie historyczne mundury z tego okresu i wiedzieliśmy, że możemy na taki plan filmowy pojechać. Reżyser skontaktował się z nami w ciągu 48 godzin od pierwszej wiadomości. I tak znaleźliśmy się na planie filmowym. Wymagało to od nas dużej koordynacji i poświęcenia. Pierwszy raz pojechaliśmy 9-osobową grupą.

Opowiedz krótko o osobach, które pojechały na plan.

W naszej grupie są też osoby starsze, czyli +50, które wyraziły chęć wyjazdu i zaangażowania się w film. Wyjazd taki pozwolił im rozszerzyć swoją pasję. Dla starszych osób, które pamiętają propagandę, cenzurę i czas zakłamywania, to wielki zaszczyt, że wzięli udział w takim projekcie. Po 1989 roku pamięć o Żołnierzach Wyklętach powracała, ale bardzo powoli. To dopiero jedna z pierwszych dużych produkcji dotycząca tej tematyki. Pojechały też osoby od wielu lat zaangażowane w różne projekty realizowane przez naszą Jednostkę Strzelecką. Cieszy mnie też zaangażowanie młodzieży. Ania Biernacka, jedyna kobieta w naszym męskim gronie, w tym roku zdała maturę. W tym momencie będzie decydowała o swojej edukacji. Zastanawia się nad szkołą teatralną. Działa również w płońskim Teatrze Sześciu Dębów. Jasiek Bronowski, najmłodszy w naszej ekipie, jest bardzo pozytywnie nastawiony do munduru. Jest nastawiony patriotycznie i już dziś, pomimo młodego wieku, chce swoje życie związać wojskiem. Przed samym wyjazdem na plan filmowy wrócił ze specjalistycznego szkolenia alpinistycznego na skałkach w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Jesteś koordynatorem wyjazdu ekipy z Płońska na plan zdjęciowy filmu „Wyklęty”. Odpowiadasz za ludzi, sprzęt umundurowanie, broń, całą logistyką. Ten projekt jest dla Ciebie również ważny ze względów osobistych.

Dokładnie. Związane jest to z moją historią rodzinną. Moja babcia była Wołynianką. Mieszkała w miejscowości Wyrka, w której organizowana była polska samoobrona ludności cywilnej podczas rzezi wołyńskiej na ludności polskiej. W ten sposób też chcę oddać hołd ludziom pomordowanym bestialsko w tym okresie. Tematyka rzezi wołyńskiej jest bardzo blisko związana z tematyką Żołnierzy Wyklętych. Wielu z nich wywodziło się z 27 Wołyńskiej Dywizji AK.

Dla mnie to też był zaszczyt, że wziąłem udział w tym projekcie. Mój dziadek był zawodowym żołnierzem Korpusu Ochrony Pogranicza. Walczył w szeregach II Korpus pod Monte Cassino. Wrócił do Polski w 1947. Też był w pewien sposób w tych czasach Żołnierzem Wyklętym. Spotykały go różne nieprzyjemności i nie miał szans w tamtych realiach politycznych na normalny rozwój zawodowy. Nie jestem mieszkańcem Płońska, więc dla mnie to zaszczyt, że towarzyszyłem Waszej ekipie.

Dostrzegłem twoja pasję fotografowania różach rekonstrukcji historycznych. Mieliśmy okazję poznać się na defiladzie grup rekonstrukcyjnych podczas święta 11 listopada w zeszłym roku w Warszawie z okazji Święta Niepodległości. Współpracujesz z różnych grupami rekonstrukcji. Uchodzę za osobę bezpośrednią, więc uznałem dlaczego by nie pomóc takiemu człowiekowi w jego pasji.

To jest Twoja pierwsza przygoda z filmem?

Zrealizowaliśmy w Płońsku nasz autorski pomysł na nagranie rekonstrukcji Powstania Warszawskiego. W naszych dalekich planach są również kolejne produkcje na temat historii naszego regionu jak mord na Piaskach. W filmach mogę też grać tych złych ze względu na posturę i delikatnie mówiąc specyficzny wyraz twarzy (śmiech).

http://i.wm.pl/00/07/41/59/f/6-picture55a00f4067387.jpg
Dariusz Kanabaj, koordynator wyjazdu płońskich strzleców na plan zdjęcowy filmu ,,Wyklęty" (fot. K.A.Misiak)

Co na Tobie zrobiło największe wrażenie podczas tego drugiego pobytu na planie?

Na pewno scena apelowa. Przemowa porucznika Wiktora do żołnierzy. Wszyscy rekonstruktorzy do tej sceny bardzo się przyłożyli. Kiedy porucznik Wiktor (w tej roli Marcin Kwaśny) apel zakończył słowami: „Niech żyje wielka Polska!”. Początkowo nie była przewidziana odezwa żołnierzy. Wszystkie osoby obecne na planie związane były w mniejszym lub mniejszym stopniu z wojskowością, historią i zasadami wojskowymi. Takie apele dawały możliwość żołnierzom wyrażenia swoich emocji, że ta Polska jest dla nich ważna. Nie mogło zabraknąć takiej reakcji. I chyba wszyscy czuli tę potrzebę. To była taka wisienka na torcie tej sceny. Ten mocny gardłowy, męski okrzyk – ,,Niech żyje!”. Myślę, że czuć było w tym okrzyku niesamowite emocje. I myślę, że w oczach niektórych, zwłaszcza tych starszych, twardych ludzi pojawiała się łezka w oku.

Film, przygoda, plan filmowy. Generalnie była to ciężka praca, w której było sporo rutyny podczas powtarzania po kilkanaście razy prostej zdawałoby się sceny. Trudne warunki pogodowe, żar z nieba. straszny upał...

Myślę, że trzeba docenić wszystkich rekonstruktorów. Nie było maruderstwa, narzekania. Wszyscy dzielnie znosili ten upał. To byli prawdziwi pasjonaci, którzy za udział w tym filmie nie otrzymują żadnego wynagrodzenia. Każdy może to potraktować jako osobistą przygodę. Takie produkcje, filmy, nie dostają jakichkolwiek grantów, czy dofinansowania. Scenariusz i sceny są naprawdę przemyślane. Teren kręcenia scen był dobrany bardzo skrupulatnie. Współpraca ogólnie była na wysokim poziomie. Mocno napięty grafik, dużo dubli. Czuliśmy się, że współpracujemy z profesjonalistami. Reżyser miał swoja wizję. Wymagała to pewnego poświęcenia, pomimo małej ilości snu. Wszyscy chętnie współpracowali i mieli świadomość w jakich warunkach odbywa się ta produkcja. Myślę, że efekty naszej pracy będą na bardzo wysokim poziomie.

Pod koniec sierpnia ekipa z Płońska ponownie pojawi się na planie filmowym.

Na kolejne zdjęcia otrzymaliśmy już oficjalne zaproszenie od reżysera. Reżyser wraz z ekipą zobaczył nasze zaangażowanie w projekt. Mieliśmy sporo pomysłów, które zostały wykorzystane w scenografii. Zbudowaliśmy między innymi punkt obronny, elementy obozowiska, element ołtarza polowego, punkt sanitarny. Jesteśmy z tego dumni i czekamy z niecierpliwością na ten wyjazd.

Dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na planie

rozmawiał Kamil Andrzej Misiak

***

Na planie filmowym byli: Kanabaj Dariusz, Świerczewski Stanisław, Sokołowski Sylwester, Kozera Andrzej, Pikora Mirosław, Bronowski Jan, Biernacka Anna, Bramowicz Marcin, Skierski Łukasz, Drzewiecki Marcin I Kamil Andrzej Misiak



***

Jednostka Strzelecka 1006 Płońsk chciałaby serdecznie podziękować Jednostce Strzeleckiej 1001 Bełchatów im. gen. dyw. Janusza Głuchowskiego, Stowarzyszeniu Rekonstrukcji Historycznej 79. pułku piechoty Strzelców Słonimskich im. Hetmana Lwa Sapiehy, Panu Piotrowi Krupczyńskiemu oraz Panu Andrzejowi Feckowi za pomoc przy kompletowaniu umundurowania, sprzętu, broni oraz rekwizytów na rzecz planu zdjęciowego filmu ,,Wyklęty". Organizacje i osoby te wykazały się pełną podziwu postawą patriotyczną. Podziękowania należą się również Panu Kamilowi Misiakowi za pomoc przy napisaniu artykułu oraz sporządzenia dokumentacji zdjęciowej z planu filmowego.

Podziel się informacją: 



Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. 

Swoją stronę założysz TUTAJ ". 

Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij 
Problem z założeniem profilu? Potrzebujesz porady, jak napisać tekst? Napisz do mnie. Pomogę: Dawid Turowiecki

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. virus #1773270 | 46.174.*.* 11 lip 2015 01:59

    Świetne przedsięwzięcie! Panie Kanabaj, dumni jesteśmy :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz