Czwartek, 26 kwietnia 2018. Imieniny Marii, Marzeny, Ryszarda

Z celi na wykopaliska. Co kryje płońska ziemia?

2014-07-21 13:11:43 (ost. akt: 2014-07-21 14:31:36)
Marek Gierlach wrócił do Płońska, aby przeprowadzić badania archeologiczne zlecone przez ratusz. Jednocześnie w miejscowym areszcie odbywa on karę pozbawienia wolności

Marek Gierlach wrócił do Płońska, aby przeprowadzić badania archeologiczne zlecone przez ratusz. Jednocześnie w miejscowym areszcie odbywa on karę pozbawienia wolności

Autor zdjęcia: DT

Podziel się:

Od kilkunastu już dni na skwerku przy ulicy 19 Stycznia trwają prace archeologiczne, których głównym celem jest znalezienie śladów XV-wiecznego kościoła. Dowodzi nimi znany archeolog Marek Gierlach, zwalniany na tę okoliczność na kilka godzin dziennie z płońskiego aresztu śledczego.

Kiedy wchodzimy na teren wykopalisk, pan Marek akurat sporządza skrupulatne notatki do archeologicznej dokumentacji. – Te badania to efekt porozumienia między urzędem miasta a dyrekcją aresztu, która mając mnie do dyspozycji, przedstawiła możliwość nieodpłatnego wykonywania tego typu robót – mówi nam historyk sztuki, który do tej pory ,,siedział” w zakładzie nieopodal Łomży.

Sprawa Marka Gierlacha odbiła się głośnym echem w całej Polsce. Archeolog został skazany prawomocnym wyrokiem na 5 lat i 8 miesięcy więzienia za korupcję podczas badań archeologicznych przy budowie autostrad. Nigdy nie przyznał się do winy, ciągle walczy o oczyszczenie z zarzutów.

Miasto potrzebowało doświadczonego archeologa w związku z zapowiadaną rewitalizacją starej części Płońska. - Prace archeologiczne prowadzone są po to, aby poznać historię naszego miasta. Wyprzedzają również prace związane z przebudową infrastruktury miejskiej, planowaną rewitalizacją – komentuje burmistrz Andrzej Pietrasik. - Prace wykopaliskowe są w tych miejscach, w których - według przypuszczeń archeologów - mogą znajdować się cenne z punktu widzenia historycznego obiekty lub ich pozostałości – dodaje szef magistratu.

Padło na Marka Gierlacha, który Płońsk bada już od 40 lat. Zaczynał od Góry Kawałkowskiego i wczesnośredniowiecznego grodziska. Jednym z efektów jego pracy, jak sam przyznaje, incydentalnym, niespodziewanym i w jakimś sensie atrakcyjnym znaleziskiem, było natrafienie nieopodal urzędu gminy na chałupę z VIII wieku, czasu plemiennych struktur.

W ostatnich dniach czerwca Gierlach podjął się zadania przebadania skweru między ulicą 19 Stycznia a Przejazd. To tu na początku XV w. miał powstać pierwszy kościół farny o długości ok. 50 metrów. Co do tej pory udało się odkopać? – Uchwyciliśmy fragment stopy fundamentowej czyli tego na czym fundament wzniesiono – podaje archeolog, który, co widać już na pierwszy rzut oka, jest w swoim żywiole.

Przyznaje, iż teoretycznie czas na te konkretne badania wykopaliskowe ma do końca roku. - Jeśli mamy tyle czasu ile mamy i dysponujemy niewielkimi możliwościami sprawczymi (Gierlachowi przydzielono do prac fizycznych jeszcze dwóch więźniów), to pozostają nam sondaże, czyli wąskie przekopy. Jak są nikłe ślady to trzeba mieć dużo farta, aby to miejsce zlokalizować i odczytać - uważa.

Zdewastowana na skutek najazdów szwedzkich gotycka świątynia została rozebrana do imentu w 1819 roku, a kościół przeniesiono do dawnego klasztoru karmelitów. W materiale rozbiórkowym nie ma ani jednej całej cegły, tylko ich odłamki, które podlegają selekcji i te ważniejsze odkładane są do dalszych badań.

http://i.wm.pl/00/06/06/21/f/img-0740-picture53cd034c05e5f.jpg

Do tej pory natrafiono podczas badań na odłamki cegieł, fragmenty dachówki, ceramiki oraz kości ludzkie (fot. DT)

Archeolog mówi nam również o fragmencie pochówku. Szczątki ludzkie ze względu na ciasnotę ułożono pod kątem, dotykały kościelnego muru. – Kiedy będziemy już mieli zarys świątyni to zgodnie z tym, aby pokazać coś mieszkańcom, rozkopiemy kilka grobów, wyeksponujemy je, zaryzykujemy, ale to w dalszej kolejności - obiecuje Gierlach.

- Na razie mamy tylko prezbiterium i kawałek nawy, cała reszta znajduje się pod zabudową. Pod drugiej stronie pawilonu, gdzie jest dziki parking, spodziewam się zakończenia kościoła, jego zachodniej partii z ewentualnym wejściem – kontynuuje pan Marek, który wspomina również o przyparafialnym szpitalu (przytułku) oraz drewnianej kaplicy św. Anny, które znajdowały się nieopodal świątyni i ich zlokalizowanie będzie kolejnym archeologicznym wyzwaniem.

- Archeologia nie znosi pośpiechu, o czym dziś coraz częściej się zapomina. Jednak miejscowe władze, mimo wszystko, to rozumieją. Tu nie trzeba milionów. Ważne, żeby plan był zarysowany na 10, 15, 20 lat. Wtedy co roku, po troszeczku, jeśli te wykopy będziesz dobrze rozkładał i dobrze przemyślisz ich lokalizację, to za 20 lat dowiesz się prawie wszystkiego. I to będzie sukces dla lokalnej społeczności – puentuje Marek Gierlach.

Do tematu badań archeologicznych przy 19 Stycznia z pewnością będziemy jeszcze wracali.

Dawid Turowiecki

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. jwk.30@poczta. onet.pl #2398268 | 178.235.*.* 14 gru 2017 21:44

    Podłość jaka spotkała Pana Marka jest typowym syndromem polskiej zazdrości i złośliwości. Jego śp. ojciec a mój kolega był wzorem pracowitości i szlachetności. Nigdy nie uwierzę w winę Pana Marka

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Czy ktoś ich pilnuje ? #1444338 | 37.209.*.* 22 lip 2014 00:17

    Mogą uciec, zrobić podkop i już ich nie ma...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz